Źródła zapłonu w strefach zagrożonych wybuchem – co musisz wiedzieć, zanim coś pójdzie nie tak

Źródła zapłonu w strefach zagrożonych wybuchem – co musisz wiedzieć, zanim coś pójdzie nie tak

Zaskakująco wiele firm nadal traktuje źródła zapłonu jak coś, co można „odhaczyć” w excelu albo zepchnąć na producenta maszyny. Problem w tym, że w praktyce – szczególnie w zakładach o złożonych procesach – źródła zapłonu są nie tyle „obecne”, co po prostu wpisane w działanie instalacji. Tyle że nie zawsze są one widoczne gołym okiem. Liniowe źródła zapłonu, przegrzewające się elementy, reakcje elektrostatyczne, zjawiska dynamiczne – to wszystko może zadziać się w jednym momencie i uruchomić coś, czego nie chcesz testować „na żywo”.

Liniowe źródła zapłonu BHP – niepozorne powierzchnie, które mogą kosztować życie

W kontekście bezpieczeństwa wybuchowego bardzo często koncentrujesz się na iskrze – tej jednej, wyraźnej, z silnym efektem. Ale czy bierzesz pod uwagę powierzchnię rozgrzanego elementu o długości kilku metrów? Liniowe źródła zapłonu BHP to kategoria, którą wciąż zbyt wiele zakładów traktuje pobieżnie. A to błąd. Do zapłonu może dojść nie tylko w wyniku wyładowania elektrostatycznego, ale także poprzez długotrwały kontakt pyłu z powierzchnią, która osiąga temperaturę samozapłonu. I nie mówimy tutaj o spektakularnych pożarach – chodzi o realne ryzyko eksplozji, które powstaje na przestrzeni dni lub tygodni, w wyniku zaniedbania kontroli technicznej.

W zakładach przemysłu drzewnego, spożywczego, chemicznego czy farmaceutycznego liniowe źródła zapłonu BHP występują częściej, niż można by przypuszczać. Typowe przykłady? Rurociągi transportujące medium o podwyższonej temperaturze, elementy grzewcze, nagrzewnice, fragmenty urządzeń technologicznych. Jeśli ich temperatura w trybie pracy przekracza wartość zapłonu obecnej w atmosferze substancji, zagrożenie jest realne – nawet bez widocznej iskry. Pamiętaj, że wiele z tych elementów nie generuje szumu, drgań czy wizualnych anomalii. Dlatego właśnie analiza termiczna i dokumentowanie tzw. „ciepłych punktów” to nie wybór, tylko obowiązek. I to nie tylko formalny, ale czysto praktyczny – związany z życiem i zdrowiem pracowników.

Zabezpiecz pracowników i mienie!

Zapewnij swojej firmie ocenę zagrożeń, która realnie podnosi poziom bezpieczeństwa.

Źródła zapłonu BHP w strefach ATEX – co powinno zapalać lampkę ostrzegawczą?

Jeśli zarządzasz obszarem, w którym występują strefy zagrożone wybuchem, musisz zrozumieć, że katalog możliwych źródeł zapłonu jest znacznie szerszy niż tylko „gniazdo elektryczne” czy „przecięta izolacja kabla”. Źródła zapłonu BHP w kontekście ATEX obejmują ponad 13 typów zdefiniowanych w normie PN-EN ISO 80079-36. I nie, to nie są tylko hasła z instrukcji. To realne punkty zapalne – dosłownie i w przenośni.

Przeczytaj również:  Ochrona przed wybuchem pyłów – tłumienie, izolacja, odciążanie, czyli co chroni zakład?
Zabezpiecz pracowników i mienie!

Zapewnij swojej firmie ocenę zagrożeń, która realnie podnosi poziom bezpieczeństwa.

Co powinno zapalać lampkę ostrzegawczą? Przede wszystkim elementy, które mogą nagrzewać się ponad dopuszczalne limity w wyniku np. zatarcia łożyska, pracy pod przeciążeniem, złej wentylacji czy zmian w strukturze instalacji. Ale również obecność niewłaściwie dobranych urządzeń w strefie – szczególnie tych, które nie posiadają certyfikacji ATEX. Źródła zapłonu BHP to także zjawiska trybologiczne – tarcie i uderzenia metali, które w warunkach przemysłowych są po prostu trudne do wychwycenia bez specjalistycznego audytu.

Warto dodać, że wiele incydentów wybuchowych w Polsce wynikało nie z braku zabezpieczeń, ale z błędnego założenia, że „przecież to się nie zdarzy”. Nie bagatelizuj więc sygnałów. Nie ignoruj niestandardowych zachowań maszyn. I przede wszystkim – nie upraszczaj interpretacji ATEX tylko do strefy i obudowy.

Źródła zapłonu, o których zapomina się najczęściej – lista pułapek z praktyki zakładów

Jeśli miałbyś wskazać najczęstszy błąd popełniany w analizach ryzyka wybuchu, to co by to było? Bo zaskakująco często jest to… pominięcie źródła zapłonu, które działa „po cichu”. Lista takich pułapek jest długa, ale warto przytoczyć kilka przykładów z realnych zakładów, które przeszły kontrolę lub audyt po incydencie.

  • Wewnętrzne nagrzewnice w kanałach wentylacyjnych, bez dodatkowej kontroli temperatury końcowej.
  • Przetworniki i czujniki bez dopasowania do klasy temperaturowej danej strefy.
  • Systemy zabezpieczeń przeciążeniowych, które w razie awarii same stają się źródłem zapłonu.
  • Akumulacja pyłów na gorących powierzchniach obudów, gdzie nagrzewanie następuje stopniowo, ale nieprzerwanie.

To wszystko to nie tylko źródła zapłonu w sensie technicznym. To elementy, które – w codziennej rutynie – stają się niewidzialne. Dlatego właśnie potrzebujesz powtarzalnego procesu inspekcji, który nie opiera się wyłącznie na checklistach, ale też na doświadczeniu i czujności zespołu technicznego. Liniowe źródła zapłonu BHP również często trafiają do tej kategorii zapomnianych – szczególnie w instalacjach starszego typu, gdzie dokumentacja techniczna nie uwzględnia aktualnych zmian w strukturze produkcji.

Czy źródła zapłonu można wyeliminować całkowicie? Odpowiedź nie jest zero-jedynkowa

W teorii – można wszystko. W praktyce – niektóre źródła zapłonu są nierozerwalnie związane z technologią procesu. I nie oznacza to automatycznie, że zakład jest źle zaprojektowany czy niezgodny z BHP. Oznacza to, że potrzebujesz dobrze przeprowadzonej analizy ryzyka, która nie będzie oparta na tabelkach z internetu, tylko na realnych danych i znajomości procesu.

Przeczytaj również:  Przepisy i podstawa prawna Oceny Zagrożenia Wybuchem – przewodnik po najważniejszych regulacjach

Wymagania normy PN-EN 1127-1 jasno wskazują: jeśli nie da się wyeliminować źródła zapłonu – musisz je kontrolować i ograniczać jego wpływ. Brzmi prosto, ale tu zaczynają się schody. Bo jeśli dany silnik, zawór czy element grzewczy musi działać w strefie zagrożonej wybuchem – kluczowe staje się zapewnienie, że w żadnym momencie nie przekroczy on parametrów mogących doprowadzić do zapłonu. I nie mówimy tu wyłącznie o temperaturze – chodzi też o energię mechaniczną, promieniowanie, czy nawet reakcje elektrochemiczne.

Źródła zapłonu BHP są nie tylko punktowe. Często mają charakter liniowy, rozproszony – a to oznacza, że zarządzanie nimi nie może być statyczne. Musisz mieć plan, musisz mieć procedury, ale przede wszystkim – musisz mieć świadomość, że 100% eliminacja to mit. Realne bezpieczeństwo buduje się nie na skrajnościach, ale na świadomym balansowaniu pomiędzy ryzykiem a funkcją procesową.

Liniowe źródła zapłonu BHP w instalacjach – kiedy nie wystarczy certyfikat ATEX?

Wielu inwestorów i operatorów zakłada, że certyfikat ATEX „rozwiązuje temat”. Tymczasem certyfikacja mówi tylko o spełnieniu określonych wymagań przy założonych warunkach pracy – nie obejmuje całościowego kontekstu instalacji. I właśnie w tej luce powstaje ogromne pole do błędów. Liniowe źródła zapłonu BHP są tego najlepszym przykładem. Nie chodzi tu o jeden silnik czy jedną lampę. Chodzi o cały ciąg urządzeń, rurociągów, podzespołów grzewczych, które razem – mimo zgodności jednostkowej – tworzą środowisko o wysokim potencjale zapłonu.

Długość powierzchni, sposób prowadzenia instalacji, obciążenie temperaturowe, obecność pyłów na powierzchni – to wszystko są czynniki, które mogą generować ukryte źródła zapłonu. Często są one poza zasięgiem wzroku, a czasem – poza świadomością zespołu utrzymania ruchu. I choć teoretycznie każdy z elementów osobno nie stanowi zagrożenia, ich połączenie w układ może sprawić, że jedno niedopatrzenie wystarczy do powstania atmosfery wybuchowej.

Dlatego nie wystarczy mieć sprzętu z oznaczeniem Ex. Trzeba też mieć kompetencje do jego właściwej eksploatacji i inspekcji. I to właśnie tu – na etapie codziennej praktyki – najczęściej zawodzi system. Źródła zapłonu w wersji „rozproszonej” wymagają czegoś więcej niż tylko checklisty. Wymagają uwagi, wyczucia i ciągłego doskonalenia podejścia do BHP.

Autor artykułu

Andrzej Bobula

Ekspert ds. bezpieczeństwa w obszarze ATEX i bezpieczeństwa maszyn, specjalizujący się w ocenie ryzyka wybuchu oraz analizie maszyn używanych do produkcji materiałów wybuchowych. Uprawniony do wykonywania prac związanych z dostępem do materiałów wybuchowych (Wojskowy Instytut Techniki Uzbrojenia). Posiada bogate doświadczenie w zakresie certyfikacji maszyn zgodnych ze standardami ATEX oraz oceny zgodności maszyn z Dyrektywą Maszynową 2006/42/WE (CE).

Podobne wpisy